Get Adobe Flash player

Spis treści

Parzymiechy w latach 1891-1939

W 1891 r. dobra parzymieskie nabył jeden z Belinów - Brzozowskich i przekazał jako wiano wychodzącej za mąż za Władysława Potockiego córce Elżbiecie. Zatem aż do września 1939 r. majątek był w rękach hrabiów Potockich herbu Pilawa. Władysław, który był z wykształcenia inżynierem rolnikiem, okazał się dobrym gospodarzem. Oprócz pałacu w stylu barokowym, oficyn i łazienek wybudował także czterooddziałową szkołę powszechną oraz ochronkę (przedszkole), a dla pracowników majątku wzniósł nowe czworaki wyposażone m.in. w światło elektryczne własnej elektrowni, której siłą napędową była nowoczesna na owe czasy lokomobila. On również zaniedbany przez poprzednika park przywrócił do uprzedniej wspaniałości, rozbudowując i wzbogacając go o nowe elementy. W celu skomasowania gruntów majątku zaproponował wspomnianym wcześniej osadnikom w południowej części parku zamianę ziemi na warunkach dla nich korzystnych. Zgodzono się mianowicie co do tego, że posiadany dotąd arsenał zostanie zwiększony osadnikom trzykrotnie. Po dokonaniu zamiany droga prowadząca przez park została zlikwidowana. Wytyczono nową, która biegła łukiem obok parku. Jest to obecna ulica Częstochowska. Zaraz też park został otoczony wysokim murem. Majątek się rozrastał. Wkrótce obejmował dwa folwarki ziemskie (Marianka i Gołocin), plantacje chmielu, stawy rybne, stadninę koni wyścigowych, młyn, tartak, cegielnię, duże stada bydła, bażanciarnię, gorzelnię, szereg warsztatów pomocniczych.

Skutkiem sąsiedztwa dworu było rozwarstwienie społeczności wsi, typowe zresztą nie tylko dla Parzymiech. Mamy więc stałą czeladź dworską (zwana tu "ratajami"), komorników pracujących w majątku sezonowo, wolnych najemników dniówkowych, wreszcie parobków, którzy zatrudniali się i bogatych gospodarzy i w innych wsiach, bowiem w Parzymiechach gospodarstwa chłopskie były małe i z reguły posiadały nadmiar rąk do pracy. Bezrobocie i wiążąca się z nim nędza to główne przyczyny nasilającego się wtedy odpływu emigracyjnego. W pogoni za chlebem wyjeżdżano najczęściej do Niemiec lub Francji. Zupełnie czym innym żył dwór. Wielki miłośnik koni Karol Potocki urządzał wyścigi, zaś senior Władysław polowania. Jesienią 1921 r. na jednym z takich polowań bawił sam Ferdinand Foch, marszałek Francji, Wielkiej Brytanii i Polski, pogromca Niemiec w I wojnie światowej. Towarzyszący mu generał Leon Moineville uczynił Marii Soberowej (Okwiecińskiej z domu), zasłużonej dla Potockich akuszerce, ten zaszczyt, że w dniu 9 października 1921 r. otrzymał do chrztu (wraz z Elżbietą Potocką) jej syna - Leona Bolesława. Stosowne dokumenty potwierdzające to zdarzenie znajdują się w Urzędzie Gminy w Lipiu. Dobrami Potockich zarządzał wnuk generała Madalińskiego, który po śmierci dziadka przywrócił do Parzymiech wiele pamiątek rodzinnych, w tym mundur i szablę generała. Ostatnim administratorem przed pierwszą wojną światową był Juliusz Poniatowski, późniejszy wicemarszałek minister rolnictwa, członek Polskiej Akademii Nauk, współpracownik Józefa Piłsudskiego. Po śmierci Władysława Potockiego rządy nad majątkiem przejęła jego żona Elżbieta.

Prowadziła rozrzutny tryb życia. Zwłaszcza jej częste i kosztowne wyjazdy za granicę nadszarpnęły stanem posiadania. Tak więc od 1924 r. datuje się powolny upadek majątku. W ślad za tym pogorszyły się znacznie warunki bytowe robotników. Starania czynione przez administratorów majątku, Stefańskiego i Rzadkiewicza, nie przyniosły pożądanych efektów. Brak możliwości spłacenia zaciągniętych długów oraz strajk robotników zmusiły Potockich do sprzedania części lasu i znacznego obszaru gruntów ornych.