Get Adobe Flash player

austriacka rozbudowa

 

 

W  listopadzie 1914 r od Niemców linię przejęło austriackie 2 ArmeeEtapen-Kommando i zdecydowało  się rozbudować ją jeszcze  dalej na wschód.Prace wykonywały 15. I 26. Kompania Kolejowa , przy czym (jak wynika z dokumentów) odcinek Rudniki – Jaworzno musiano przekuć, gdyż jego rozstaw wahał się od 725 do 780 mm .Świadczy to albo nie najlepiej o jakości prac niemieckich budowniczych , albo o wyolbrzymianiu własnej roli przez Austriaków.

Wcelu osiągnięcia planowanej zdolności przewozowej 400 ton netto ładunków dziennie zakładano wykorzystanie 8 lokomotyw i 26 wagonów platform, jak też użycie dostępnego taboru kolejki Rosenberg  - Zawisna. Ruch na odcinku Zawisna – Jaworzno otwarto 2.12.1914 r,  na całej zaś linii do Działoszyna 10.02.1915 r. W rzeczywistości  kolejka nie dotarła do  samego Działoszyna , a jedynie do miejscwości Raciszyn na południowo-zachodnim brzegu Warty.Pierwsza  z zamówionych  w firmie Orenstein & Koppel dwuosiowych lokomotyw dotarła na line 5 grudnia, więc wcześniej przewozy prowadzono parowozami kolei Rosenberg – Zawisna, także produkcji Orenstein & Koppel

W celu przyjęcia nowych parowozów i wagonów  w Rosenbergu odnowiono  stara rampę czołową i wbudowano nowy rozjazd.Wagony przysłano z Torunia nie wiemy jednak  nic więcej na ich temat.

Wzdłuż całej linii zapewniono łączność telefoniczną. Największe przewozy  miały miejsce  w grudniu 1914 r kiedy wożono uzbrojenie na nieodległy front.Do wigilii  1914 rna kolei Rosenberg – Zawisna zawieszono całkowicie  przewozy cywilne.Pociągami odwożono rannych do szpitali w Rosenbergu. Już 15.01 1915 r. obie Kompanie Kolejowe odesłano do innych zadań.Dla dokończenia prac budowlanych i zapewnienia ruchu z 6 Armii austriackiej wydzielono specjalną jednostkę Betriebsdetachement der k. u. k. Militarbahn Zawisna – Raciszyn – Działoszyn.Od 23.02.1915 r na linii wprowadzono publiczne przewozy towarów. Pociągi ładowne kursowały z prędkością 10 km/h a próżne  do 15 km/h.

Cała nowo zbudowana linia od Zawisnej do stacji  Działoszyn liczyła 34,5 km.Na jej trasie były cztery mijanki:STOJEC, STROJEC LEŚNICZÓWKA, RUDNIKI i KLEŚNISKA.Bardziej rozbudowane układy torowe  znajdowały się w Jaworznie (mijanka i dwa żeberka), w Sczepanach (4 tory)  oraz na stacji końcowej  w Działoszynie (mijanka i dwa żeberka ) oraz trójkąt do obracania taboru z ładownią.Stacjami dysponującymi były Zawisna i Jaworzno.Zaplecze techniczne stanowiła dawna lokomotywownia w Zawisnej .Niestety konieczność bardzo szybkiego dokończenia budowy linii i uruchomienia przewozów spowodowała odłożenie  na plan dalszy rozpoczętej jeszcze przez władze niemieckie rozbudowy tej lokomotywowni.Zasieki węglowe  znajdowały się w Zawisnej , Jaworznie i Parzymiechach , natomiast wodowanie możliwe było w Zawisnej ,Jaworznie , Kleśniskach i Szczepanach.Nowo sprowadzone parowozy miały bardzo mały zapas wody i węgla, co przy maksymalnym obciążeniu  wymagało częstego ich uzupełniania.Aby temu  zaradzić przerobiono  dwa czteroosiowe wagony kryte na brankardy z dodatkowymi zasobnikami węgla (1.6m) i wody ( 1 m) .Powstały w ten sposób jakby improwizowane tendry z dodatkową możliwością przewozu personelu kolejowego. Zainstalowano  w nich piece stojące oraz stanowisko dla kierownika pociągu oświetlone lampą naftową.Wiosną 1915 roku administracja niemiecka zdobytych terenów wznowiła prace przy budowie szosy do Działoszyna. Kruszywo przeładowywano z kolei normalnotorowej w Rosenbergu oraz pozyskiwano z lokalnych kamieniołomów w okolicach wsi Parzymiechy i Szczepany, gdzie zbudowano krótkie bocznice.Pociagi z kruszywem kursowały od końca kwietnia .Kolejką dowożono także całe zaopatrzenie dla nadal stacjonujących w rejonie wojsk i robotników.

W maju 1915 dziennie wyprawiano nawet 24 pociągi.W okresie od 2.12.1914 do 10.07.1915 r. kolejka przewieziono łącznie nieco ponad 34 tysiące ton ładunków netto oraz 17 125 pasażerów (wyłącznie  wojskowych) .W raportach wspomniano o licznych  wykolejeniach , zwłaszcza w okresach roztopów oraz o wypadku, w którym śmierć przez własną nieuwagę poniosło dwóch austriackich żołnierzy.Linia była chroniona przez żołnierzy Bruckenschutzkompanie (Kompanii Ochrony Mostów), gdyż ludność miejscowa przecinała druty telefoniczne  oraz rozkręcała szyny.Trudno dziś orzec , czy chodziło o akty sabotażu wojskowego  czy po prostu o kradzieże…