Get Adobe Flash player

 

 

Proboszcz strażak z poczuciem humoru

Dzieci i młodzież, którą uczy w miejscowej szkole podstawowej i gimnazjum, wręcz za nim przepada, dorośli zadowoleni chodzą na jego msze, wiedząc, że słuchać będą Ewangelii, a nie politycznej agitacji, najstarsze pokolenia liczyć mogą na jego szacunek i pomoc. Ks. Krzysztof Błaszkiewicz cieszy się olbrzymią popularnością wśród swoich parafian.

              Przystojny, słusznej postawy, inteligentny, z poczuciem humoru, lubiany jest przez wszystkie pokolenia swoich wiernych. Jego współpracę cenią sobie okoliczne instytucje i stowarzyszenia, wiele inicjatyw i pomysłów księdza zostało życzliwie przyjętych i jest wykorzystywanych do dzisiaj. Wszyscy rudniczanie zżyli się ze swoim proboszczem i nie wyobrażają sobie innego człowieka na tym miejscu.

       Krzysztof Błaszkiewicz urodził się 7 sierpnia 1961 roku w Będzinie. Święcenia kapłańskie otrzymał 18 maja 1986, a do naszej wioski dotarł w lipcu 1991 roku po pięciu latach kapłaństwa. Już od pierwszych lat życia wiedział, że zostanie księdzem, i nigdy potem nie miał żadnych wątpliwości, że dokonał słusznego wyboru.

 

II wojna światowa w Rudnikach

O  wojnie światowej napisano już tomy. Znamy jej genezę i czas trwania, wiemy o stratach w ludziach i uzbrojeniu u agresora i obrońców granic. Ale objęty wojną Świat był duży i zawsze człowiek wraca do historii lokalnej, której w tym przypadku na imię: ostatnia wojna światowa w Rudnikach.

O wojnie mówiło się w Rudnikach już na początku sierpnia 1939r. Wobec rosnącego napięcia w stosunkach polsko-niemieckich, władze polskie w lecie 1939r. zaczęły wzmacniać posterunki straży granicznej. A Rudniki leżały w pasie przygranicznym. Najbliższe strażnice znajdowały się w Pieńkach za Żytnio-wem i Kordonie koło Jelonek. Docierały stamtąd informacje o sile uzbrojenia Niemców, ich buńczucznych wypowiedziach, jawnie okazywanej nienawiści do Polski i Polaków.